Chłopaki przez większość drogi do Londynu śpiewali piosenkę, którą Simon kazał im przygotować. Dziewczyny znały już ją na pamięć więc śpiewały razem z nimi.
po prawie pięciu godzinach jazdy auto zatrzymało się przy ogromnym hotelu.
-Simon powiedział, że mamy się tu zatrzymać. Wszyscy uczestnicy tu śpią- poinformował zespół Louis
-No co ty nie powiesz- Liam zadrwił z przyjaciela- jakbyśmy kurde nie wiedzieli. Harry zapytałeś się Simona czy dziewczyny też mogą zostać?
-Mhm. Powiedział, że jeżeli zmieścimy się w pięcioosobowym pokoju to nie ma problemu.
-No to co? Amy śpi ze mną a Rose pewnie z Niallem. Tak?- Ustalił już sam Louis.
-O nie. Co to, to nie. Ja chcę się wyspać a ten grubas jeden zajmuje całe łóżko- zaprotestował Niall.
-Ja grubasem?! Spójrz na siebie. Sam tłuszcz- Rose podniosła koszulkę Nialla do góry i spojrzała z dezaprobatą na jego brzuch.
-To skoro Niall nie ma ochoty na spanie z tobą to możesz nocować u mnie- Harry objął dziewczynę w tali i pocałował w policzek
-Może być- dziewczyna uśmiechnęła się do Haazy- ale chodzicie już bo chce mi się spać.
Przez ostatnie cztery dni chłopcy zajęci byli próbami. Wychodzili wczesnym rankiem kiedy dziewczyny jeszcze spały a wracali wieczorem. Amy i Rose w czasie kiedy chłopaków nie było zwiedzały Londyn. Chociaż mieszkały w Wielkiej Brytanii od dziecka żadna z nich nie była jeszcze w tym magicznym mieście.
Przy okazji dziewczyny wybrały się na zakupy z zamiarem kupna czegoś na sobotni występ chłopców.
Rose zdecydowała się na Brązową, plisowaną spódnicę sięgającą jej do kostek i czarny luźny T-shirt z asymetrycznymi rękawami. Do tego miała zamiar ubrać stary brązowy kapelusz, który będzie idealnie podkreślać vintageową stylizację i czarne czółenka. Amy natomiast kupiła sobie czarny gorset do którego dobrała pomarańczową, plisowaną spódnicę sięgającą przed kolana i platformy w kolorze spódniczki. Obie dziewczyny wyglądały cudownie.
Sobota rano:
Rose obudził Harry krążący w koło po pokoju. Dziewczyna spojrzała na zegarek. Było przed piątą rano. Dziewczyna miała wątpliwości czy chłopak w ogóle spał tej nocy.
-Denerwujesz się?- spytała się Rose chłopaka
-Trochę. Ale to chyba dobrze nie?
-Moja mama zawsze mówiła, że jeżeli się nie denerwujesz to zły znak hahaahahaha. Więc to raczej dobrze.
-Masz racje.- Chłopak pocałował dziewczynę w czoło- Idę zrobić sobie śniadanie. Zjesz ze mną?
-Z chęcią.
Chłopak skierował się do małej kuchni znajdującej się w ich pokoju hotelowym i zaczął przyrządzać naleśniki. Rose wzięła swoje ubrania i poszła się ubrać. Mieli być w studiu za cztery godziny więc miała jeszcze czas. Wzięła szybki prysznic i umyła włosy. Owinęła się w ogromny ręcznik i zaczęła suszyć czarne kosmyki po czym wyprostowała je. Ubrała wcześniej wybrany zestaw i wróciła do swojego pokoju by dobrać do niego biżuterię. Wybrała srebrny pęk matowych korali i małe błyszczące kolczyki wkrętki w kształcie gwiazdek. Dziewczyna nie mogła zapiąć sobie korali. W końcu rzuciła je na łóżko.
-Może Ci pomogę?-Dziewczyna aż podskoczyła ze strachu i zdziwienia. Odwróciła się w stronę drzwi, w których ujrzała stojącego w samych bokserkach Zayna. Chłopak podszedł do łóżka, wziął z niego korale i podszedł do dziewczyny. Stanął koło niej i odgarnął jej włosy po czym zapiął naszyjnik. Odwrócił ją do siebie i złapał w tali.
-Wyglądasz przepięknie- skomplementował dziewczynę i pogładził ją po policzku po czym pocałował ją w nos.
-Dziękuję, ale idź się już ubierać bo nie zdążymy.
Rose usłyszałaHarrego wołającego ją by przyszła na śniadanie. Dziewczyna wyrwała się z objęć Malika i zasiadła do stołu, przy którym czekał na nią Harry z naleśnikami, nutellą i świeżym sokiem pomarańczowym.
W pokoju było tylko jedno krzesło więc dziewczyna usiadła chłopakowi na kolanach.
-To jedno z najpiękniejszych śniadań w moim życiu.- Harry mocno przytulił Rose do siebie, a ona wylała sok na podłogę i nogi Harrego.
-Hahahah debil. Przynieś gąbkę. Masz szczęście że mnie nie oblałeś- dziewczyna pocałowała Haazę w policzek kiedy ścierał sok z podłogi- Ubierz coś bo zaraz wychodzimy.
-Wybierzesz mi coś?
-Ok. Ale idź obudzić chłopaków.
Rose otworzyła szafę chłopaka i zaczęła przeglądać wszystkie jego ubrania. Znalazła czarne jeansy, szarą, sportową marynarkę i białą bluzkę z nadrukiem.Do tego wzięła białe Conversy. Harry wszedł do pokoju i spojrzał na ubrania przygotowane przez dziewczynę. Rose wzięła grzebień i zaczęła układać włosy chłopaka, które stały w każdą stronę.
-Wybierzesz mi coś?
-Ok. Ale idź obudzić chłopaków.
Rose otworzyła szafę chłopaka i zaczęła przeglądać wszystkie jego ubrania. Znalazła czarne jeansy, szarą, sportową marynarkę i białą bluzkę z nadrukiem.Do tego wzięła białe Conversy. Harry wszedł do pokoju i spojrzał na ubrania przygotowane przez dziewczynę. Rose wzięła grzebień i zaczęła układać włosy chłopaka, które stały w każdą stronę.
-No dobra. Ubierz to a ja pójdę zobaczyć co u reszty. Weszła do pokoju Amy i Louisa. Zapukała do drzwi. Nikt się nie odzywał więc weszła nie czekając na zaproszenie. Para spała w najlepsze a zostały już tylko dwie godziny.
-Amy do cholery wstańcie śpiochy. Za dwie godziny mamy być w studio.
Obydwoje szybko zeszli z łóżka i zaczęli się ubierać. Rose poszła do kuchni przygotować im kanapki. W małym pomieszczeniu siedzieli już wszyscy poza Amy i Louisem. Zayn znowu obserwował dziewczynę jakimś dziwnym wzrokiem. Powoli zaczynało jej to przeszkadzać. Liam pił kawę, Harry grzebał coś w telefonie a Nialler jadł jogurt.
-Cześć wszystkim- przywitała się dziewczyna z resztą zespołu- Jak się spało? Bo Harry to chyba całą noc chodził po pokoju.
-Amy do cholery wstańcie śpiochy. Za dwie godziny mamy być w studio.
Obydwoje szybko zeszli z łóżka i zaczęli się ubierać. Rose poszła do kuchni przygotować im kanapki. W małym pomieszczeniu siedzieli już wszyscy poza Amy i Louisem. Zayn znowu obserwował dziewczynę jakimś dziwnym wzrokiem. Powoli zaczynało jej to przeszkadzać. Liam pił kawę, Harry grzebał coś w telefonie a Nialler jadł jogurt.
-Cześć wszystkim- przywitała się dziewczyna z resztą zespołu- Jak się spało? Bo Harry to chyba całą noc chodził po pokoju.
-Wspaniale- do kuchni wszedł chłopak z jej przyjaciółką. Zjedli kanapki, które przygotowała im Rose i razem z resztą wyszli z hotelu. Najwyższy czas by jechać do studia. Wsiedli do czarnego Vana i udali się w północną-wschodnią część Londynu.
Od Autorki:
Dodam ten rozdział pomimo tego, że nie było pięciu komentarzy ; / Podzieliłam ten rozdział na dwie części bo byłby strasznie długi ;D A ja nie lubię długich rozdziałów bo się w nich gubię. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Od Autorki:
Dodam ten rozdział pomimo tego, że nie było pięciu komentarzy ; / Podzieliłam ten rozdział na dwie części bo byłby strasznie długi ;D A ja nie lubię długich rozdziałów bo się w nich gubię. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz