środa, 28 marca 2012

Rozdział trzeci: Keep Calm & Kiss me

  Rose obudziła się w swoim łóżku z potwornym bólem głowy i rozpalonym czołem. Obok swojego łóżka ujrzała     Harreg śpiącego na fotelu, który stał w jaj sypialni. Spojrzała na zegarek. Było pięć minut po północy. Spojrzała na śpiącego chłopaka i obserwowała go przez dłuższy czas. Przypomniał jej się wczorajszy poranek. Była pełna podziwu dla chłopaka i jego odwagi. Przypomniało jej się także to jak bezpiecznie czuła się w jego ramionach. Wiedziała, że chłopak jest w stanie zrobić dla niej wszystko. Nie wiedziała tylko czy ona będzie potrafiła mu zapewnić to samo. Nie dawno zerwała ze swoim chłopakiem. Wszystko wydawało jej się zbyt świeże by zaczynać nowy związek. Osłabiony gorączką i silnym bólem głowy organizm Rose nie wytrzymał natłoku emocji, które odczuwała nastolatka. Po jej policzkach zaczęły ściekać wielki, słone łzy. Szesnastolatka zakryła twarz poduszką i z powrotem zasnęła. Obudziła ją głośna rozmowa chłopaków, których głosy dochodziły z korytarza.
  -Musimy pojechać z nią do jakiegoś lekarza.-Mówił Niall- albo zadzwonić po niego. Sam nie wiem. Może lepiej zadzwońmy po kogoś bo najbliższa klinika jest dosyć daleko a lepiej żeby Rose leżała w łóżku. 
  -Niall ma rację. Zadzwonię po kogoś.-Liam zbiegł energicznie po schodach i wykręcił numer jakiegoś lekarza. 
  -Niall! Jeszcze jedno.- Rose wyczuła w głosie Harrego troskę i przejęcie całą sytuacją.- Czy Rose nie ma jakiejś przyjaciółki. Musimy zacząć ćwiczyć do x-factora więc nie będziemy mieli czasu się nią opiekować a ktoś przecież musi.
 -Nie wiem. Pogadam z Rose i się wypytam bo nie znam żadnej jej koleżanki.
Do pokoju wszedł jej kuzyn razem z zielonookim brunetem. Harry usiadł koło niej na łóżku.
  -Hej mała. Ale nam napędziłaś stracha- uśmiechnął się do niej czuło i przyłożył swoją zimną dłoń na jej rozgrzanym czole.- Od wczoraj masz strasznie wysoką gorączkę.-Oczy chłopaka posmutniały lecz z jego ust wciąż nie schodził trochę wymuszony uśmiech.
  -Mała nie wiesz czy Amy jest w domu?
  -Jeżeli z niego nie uciekła to powinna być.-Odpowiedziała smutnie dziewczyna.
Amy był jej najlepszą przyjaciółką. Znały się od dzieciństwa. Niestety nie najlepiej dogadywała się ze swoimi rodzicami dlatego albo dziewczyna uciekała z domu albo wyrzucali ją z niego rodzice. Rose często pozwalała zostać Amy u siebie na noc. Wiedziała, że ona nie chce wracać do swojej rodziny, i że jest jej tam źle.
  -A co byś powiedziała gdyby twoja ukochana przyjaciółka przyjechała do ciebie i spędziła tu resztę wakacji?
  -Niall! Naprawdę było by super! Amy też by się ucieszyła.-Rose udałą zdziwioną
  -No to sprawa załatwiona. Zadzwoń do niej żeby się spakowała a my pojedziemy po nią jutro z samego rana.-Harry podał dziewczynie telefon i uśmiechnął się do niej zachęcająco.
Dziewczyna energicznie wybrała numer Amy na swoim Iphonie.
  -Amy? Cześć tu Rose. Nie uwierzysz. Co powiedziała byś na wakacje nad jeziorem ze mną i piątką uroczych i kochanych chłopców?- Na słowa "uroczy i kochani chłopcy" Niall z Harrym wybuchli głośnym śmiechem.- Tak. To super! Chłopcy będą jutro rano. Pa
Do pokoju przyszedł Liam.
  -Lekarz przyjedzie dopiero jutro pod wieczór. .
  -No to co? Jeszcze zostaje sprawa kto zostanie z Rose i będzie się nią opiekował przez ten czas w którym będziemy transportować Amy.Chłopaki.....!- Zawołał wszystkich do pokoju Harry. Opowiedział im wszystko o Amy i o jutrzejszej wyprawie. Pierwszym chętnym był Niall ale tylko on wiedział gdzie mieszka przyjaciółka nastolatki więc zdecydowano, że przy dziewczynie zostanie Harry albo Zayn. Obydwoje bardzo lubili dziewczynę więc żaden z nich nie chciał odpuścić. Dziewczynę zastanawiało dlaczego nie zostaną we dwóch ale wolała się nie odzywać, ponieważ bała się, że chłopcy w ferworze rywalizacji rzucą się na nią za przeszkadzanie im w kuchni. Louis, który nie mógł patrzeć na kłótnię przyjaciół przyniósł pudełko ze Scrabblami.
  -Rozwiążcie to jak mężczyźni. Ten, który wygra zostaje  z Rose.
  -Ok. Ale nie wiem czy Harry zgodzi się na publiczne upokorzenie?- Zadrwił z nastolatka Zayn.
  -Publiczne upokorzenie ciebie chyba.- Zaczął śmiać się Harry.
Chłopcy rozłożyli grę i zaczęli rywalizować. Po piętnastu minutach zwycięzcą został Harry.
  -No i co Zayn? Mówiłem, że wygram?- Uśmiechnął się zaczepnie brunet.
Zrezygnowany nastolatek zszedł na dół zrobić sobie i Rose kanapki, Liam grał coś na gitarze a reszta zaczęła śpiewać jakąś piosenkę Michaela Jacksona.

 Następnego dnia chłopcy wsiedli do Vana Louisa i wyruszyli po przyjaciółkę Rose. Dziewczyna jeszcze spała a jej dumny z siebie opiekun smażył im naleśniki. Nalał do dwóch szklanek soku pomarańczowego i z tacą pełną jedzenia wdrapał się po schodach do sypialni dziewczyny. Delikatnie zapukał do drzwi. Nikt nie odpowiadał. Uchylił je delikatnie. Zobaczył śpiącą dziewczynę z rozgrzaną od gorączki twarzą. Wszedł po cichu do pokoju i dotknął jej czoła. Jego zimna ręka obudziła nastolatkę.
  -Przepraszam nie chciałem Cię obudzić.
  -Nic się nie stało- Dziewczyna uśmiechnęła się do niego.- Strasznie mi zimno.
  -No nic dziwnego. Jesteś rozpalona. Zjedz śniadanie a ja przyniosę Ci jakąś tabletkę na zbicie gorączki.- Hazza czulę uśmiechnął się do niej i zbiegł po schodach do kuchni. Wyjął z apteczki listek jakiś tabletek i nalał do szklanki wody i wrócił do chorej Rose. Podał jej tabletkę i przyłożył jej do głowy swoją dłoń.
  -To co robimy?- Zapytała dziewczyna znudzona już leżeniem.
  -Na pewno nie wychodzimy z łóżka. A przynajmniej ty nie wychodzisz. Możemy obejrzeć jakiś film, pograć w coś albo porozmawiać jak chcesz.
  -No to obejrzymy jakiś film. Ok?
  -Dobra. To pójdę na dół po jakąś płytę.
Chłopak znowu zbiegł na dół i chwycił pierwszą z brzegu płytę DVD i znowu wbiegł po schodach do sypialni.
Spojrzał na opakowanie -"Avatar". Nie miał ochoty oglądać niebieskich małpoludów ale nie chciało mu się iść po inną płytę. Wsadził ją do odtwarzacza i położył się koło dziewczyny. Ona położyła się na jego ramieniu a po chwili zasnęła zmęczona wysoką gorączką.
W czasie kiedy Harry po raz dziesiąty oglądał ten sam film a Rose smacznie spałą chłopcy zaparkowali pod wielkim białym domem. W ogrodzie widać było basen z błękitną wodą. Niall zapukał do wielkich, drewnianych drzwi. Usłyszał kroki. Otworzyła niewysoka blondynka o delikatnie kręconych włosach. Ubrana była w szare leginsy i czarną tunikę z napisem "Keep Calm & Kiss me". Na nogach miała zielone Vansy, które wbrew pozorom idealnie pasowały do jej ubioru. Dziewczyna przywitała się z chłopakami i opowiedziała krótko o sobie a Niall przedstawił jaj wszystkich po kolei.
  -A więc to jest Liam, Zayn a to Louis.
  -Miło was poznać!- uśmiechnęła się blondynka.
  -Ciebie też- Louis podszedł do niej i pocałował ją w policzek- Urocza bluzka- Uśmiechnął się do niej.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz