-Musimy pojechać z nią do jakiegoś lekarza.-Mówił Niall- albo zadzwonić po niego. Sam nie wiem. Może lepiej zadzwońmy po kogoś bo najbliższa klinika jest dosyć daleko a lepiej żeby Rose leżała w łóżku.
-Niall ma rację. Zadzwonię po kogoś.-Liam zbiegł energicznie po schodach i wykręcił numer jakiegoś lekarza.
-Niall! Jeszcze jedno.- Rose wyczuła w głosie Harrego troskę i przejęcie całą sytuacją.- Czy Rose nie ma jakiejś przyjaciółki. Musimy zacząć ćwiczyć do x-factora więc nie będziemy mieli czasu się nią opiekować a ktoś przecież musi.
-Nie wiem. Pogadam z Rose i się wypytam bo nie znam żadnej jej koleżanki.
Do pokoju wszedł jej kuzyn razem z zielonookim brunetem. Harry usiadł koło niej na łóżku.
-Hej mała. Ale nam napędziłaś stracha- uśmiechnął się do niej czuło i przyłożył swoją zimną dłoń na jej rozgrzanym czole.- Od wczoraj masz strasznie wysoką gorączkę.-Oczy chłopaka posmutniały lecz z jego ust wciąż nie schodził trochę wymuszony uśmiech.
-Mała nie wiesz czy Amy jest w domu?
-Jeżeli z niego nie uciekła to powinna być.-Odpowiedziała smutnie dziewczyna.
Amy był jej najlepszą przyjaciółką. Znały się od dzieciństwa. Niestety nie najlepiej dogadywała się ze swoimi rodzicami dlatego albo dziewczyna uciekała z domu albo wyrzucali ją z niego rodzice. Rose często pozwalała zostać Amy u siebie na noc. Wiedziała, że ona nie chce wracać do swojej rodziny, i że jest jej tam źle.
-A co byś powiedziała gdyby twoja ukochana przyjaciółka przyjechała do ciebie i spędziła tu resztę wakacji?
-Niall! Naprawdę było by super! Amy też by się ucieszyła.-Rose udałą zdziwioną
-No to sprawa załatwiona. Zadzwoń do niej żeby się spakowała a my pojedziemy po nią jutro z samego rana.-Harry podał dziewczynie telefon i uśmiechnął się do niej zachęcająco.
Dziewczyna energicznie wybrała numer Amy na swoim Iphonie.
-Amy? Cześć tu Rose. Nie uwierzysz. Co powiedziała byś na wakacje nad jeziorem ze mną i piątką uroczych i kochanych chłopców?- Na słowa "uroczy i kochani chłopcy" Niall z Harrym wybuchli głośnym śmiechem.- Tak. To super! Chłopcy będą jutro rano. Pa
Do pokoju przyszedł Liam.
-Lekarz przyjedzie dopiero jutro pod wieczór. .
-No to co? Jeszcze zostaje sprawa kto zostanie z Rose i będzie się nią opiekował przez ten czas w którym będziemy transportować Amy.Chłopaki.....!- Zawołał wszystkich do pokoju Harry. Opowiedział im wszystko o Amy i o jutrzejszej wyprawie. Pierwszym chętnym był Niall ale tylko on wiedział gdzie mieszka przyjaciółka nastolatki więc zdecydowano, że przy dziewczynie zostanie Harry albo Zayn. Obydwoje bardzo lubili dziewczynę więc żaden z nich nie chciał odpuścić. Dziewczynę zastanawiało dlaczego nie zostaną we dwóch ale wolała się nie odzywać, ponieważ bała się, że chłopcy w ferworze rywalizacji rzucą się na nią za przeszkadzanie im w kuchni. Louis, który nie mógł patrzeć na kłótnię przyjaciół przyniósł pudełko ze Scrabblami.
-Rozwiążcie to jak mężczyźni. Ten, który wygra zostaje z Rose.
-Ok. Ale nie wiem czy Harry zgodzi się na publiczne upokorzenie?- Zadrwił z nastolatka Zayn.
-Publiczne upokorzenie ciebie chyba.- Zaczął śmiać się Harry.
Chłopcy rozłożyli grę i zaczęli rywalizować. Po piętnastu minutach zwycięzcą został Harry.
-No i co Zayn? Mówiłem, że wygram?- Uśmiechnął się zaczepnie brunet.
Zrezygnowany nastolatek zszedł na dół zrobić sobie i Rose kanapki, Liam grał coś na gitarze a reszta zaczęła śpiewać jakąś piosenkę Michaela Jacksona.
Następnego dnia chłopcy wsiedli do Vana Louisa i wyruszyli po przyjaciółkę Rose. Dziewczyna jeszcze spała a jej dumny z siebie opiekun smażył im naleśniki. Nalał do dwóch szklanek soku pomarańczowego i z tacą pełną jedzenia wdrapał się po schodach do sypialni dziewczyny. Delikatnie zapukał do drzwi. Nikt nie odpowiadał. Uchylił je delikatnie. Zobaczył śpiącą dziewczynę z rozgrzaną od gorączki twarzą. Wszedł po cichu do pokoju i dotknął jej czoła. Jego zimna ręka obudziła nastolatkę.
-Przepraszam nie chciałem Cię obudzić.
-Nic się nie stało- Dziewczyna uśmiechnęła się do niego.- Strasznie mi zimno.
-No nic dziwnego. Jesteś rozpalona. Zjedz śniadanie a ja przyniosę Ci jakąś tabletkę na zbicie gorączki.- Hazza czulę uśmiechnął się do niej i zbiegł po schodach do kuchni. Wyjął z apteczki listek jakiś tabletek i nalał do szklanki wody i wrócił do chorej Rose. Podał jej tabletkę i przyłożył jej do głowy swoją dłoń.
-To co robimy?- Zapytała dziewczyna znudzona już leżeniem.
-Na pewno nie wychodzimy z łóżka. A przynajmniej ty nie wychodzisz. Możemy obejrzeć jakiś film, pograć w coś albo porozmawiać jak chcesz.
-No to obejrzymy jakiś film. Ok?
-Dobra. To pójdę na dół po jakąś płytę.
Chłopak znowu zbiegł na dół i chwycił pierwszą z brzegu płytę DVD i znowu wbiegł po schodach do sypialni.
Spojrzał na opakowanie -"Avatar". Nie miał ochoty oglądać niebieskich małpoludów ale nie chciało mu się iść po inną płytę. Wsadził ją do odtwarzacza i położył się koło dziewczyny. Ona położyła się na jego ramieniu a po chwili zasnęła zmęczona wysoką gorączką.
W czasie kiedy Harry po raz dziesiąty oglądał ten sam film a Rose smacznie spałą chłopcy zaparkowali pod wielkim białym domem. W ogrodzie widać było basen z błękitną wodą. Niall zapukał do wielkich, drewnianych drzwi. Usłyszał kroki. Otworzyła niewysoka blondynka o delikatnie kręconych włosach. Ubrana była w szare leginsy i czarną tunikę z napisem "Keep Calm & Kiss me". Na nogach miała zielone Vansy, które wbrew pozorom idealnie pasowały do jej ubioru. Dziewczyna przywitała się z chłopakami i opowiedziała krótko o sobie a Niall przedstawił jaj wszystkich po kolei.
-A więc to jest Liam, Zayn a to Louis.
-Miło was poznać!- uśmiechnęła się blondynka.
-Ciebie też- Louis podszedł do niej i pocałował ją w policzek- Urocza bluzka- Uśmiechnął się do niej.
-A co byś powiedziała gdyby twoja ukochana przyjaciółka przyjechała do ciebie i spędziła tu resztę wakacji?
-Niall! Naprawdę było by super! Amy też by się ucieszyła.-Rose udałą zdziwioną
-No to sprawa załatwiona. Zadzwoń do niej żeby się spakowała a my pojedziemy po nią jutro z samego rana.-Harry podał dziewczynie telefon i uśmiechnął się do niej zachęcająco.
Dziewczyna energicznie wybrała numer Amy na swoim Iphonie.
-Amy? Cześć tu Rose. Nie uwierzysz. Co powiedziała byś na wakacje nad jeziorem ze mną i piątką uroczych i kochanych chłopców?- Na słowa "uroczy i kochani chłopcy" Niall z Harrym wybuchli głośnym śmiechem.- Tak. To super! Chłopcy będą jutro rano. Pa
Do pokoju przyszedł Liam.
-Lekarz przyjedzie dopiero jutro pod wieczór. .
-No to co? Jeszcze zostaje sprawa kto zostanie z Rose i będzie się nią opiekował przez ten czas w którym będziemy transportować Amy.Chłopaki.....!- Zawołał wszystkich do pokoju Harry. Opowiedział im wszystko o Amy i o jutrzejszej wyprawie. Pierwszym chętnym był Niall ale tylko on wiedział gdzie mieszka przyjaciółka nastolatki więc zdecydowano, że przy dziewczynie zostanie Harry albo Zayn. Obydwoje bardzo lubili dziewczynę więc żaden z nich nie chciał odpuścić. Dziewczynę zastanawiało dlaczego nie zostaną we dwóch ale wolała się nie odzywać, ponieważ bała się, że chłopcy w ferworze rywalizacji rzucą się na nią za przeszkadzanie im w kuchni. Louis, który nie mógł patrzeć na kłótnię przyjaciół przyniósł pudełko ze Scrabblami.
-Rozwiążcie to jak mężczyźni. Ten, który wygra zostaje z Rose.
-Ok. Ale nie wiem czy Harry zgodzi się na publiczne upokorzenie?- Zadrwił z nastolatka Zayn.
-Publiczne upokorzenie ciebie chyba.- Zaczął śmiać się Harry.
Chłopcy rozłożyli grę i zaczęli rywalizować. Po piętnastu minutach zwycięzcą został Harry.
-No i co Zayn? Mówiłem, że wygram?- Uśmiechnął się zaczepnie brunet.
Zrezygnowany nastolatek zszedł na dół zrobić sobie i Rose kanapki, Liam grał coś na gitarze a reszta zaczęła śpiewać jakąś piosenkę Michaela Jacksona.
Następnego dnia chłopcy wsiedli do Vana Louisa i wyruszyli po przyjaciółkę Rose. Dziewczyna jeszcze spała a jej dumny z siebie opiekun smażył im naleśniki. Nalał do dwóch szklanek soku pomarańczowego i z tacą pełną jedzenia wdrapał się po schodach do sypialni dziewczyny. Delikatnie zapukał do drzwi. Nikt nie odpowiadał. Uchylił je delikatnie. Zobaczył śpiącą dziewczynę z rozgrzaną od gorączki twarzą. Wszedł po cichu do pokoju i dotknął jej czoła. Jego zimna ręka obudziła nastolatkę.
-Przepraszam nie chciałem Cię obudzić.
-Nic się nie stało- Dziewczyna uśmiechnęła się do niego.- Strasznie mi zimno.
-No nic dziwnego. Jesteś rozpalona. Zjedz śniadanie a ja przyniosę Ci jakąś tabletkę na zbicie gorączki.- Hazza czulę uśmiechnął się do niej i zbiegł po schodach do kuchni. Wyjął z apteczki listek jakiś tabletek i nalał do szklanki wody i wrócił do chorej Rose. Podał jej tabletkę i przyłożył jej do głowy swoją dłoń.
-To co robimy?- Zapytała dziewczyna znudzona już leżeniem.
-Na pewno nie wychodzimy z łóżka. A przynajmniej ty nie wychodzisz. Możemy obejrzeć jakiś film, pograć w coś albo porozmawiać jak chcesz.
-No to obejrzymy jakiś film. Ok?
-Dobra. To pójdę na dół po jakąś płytę.
Chłopak znowu zbiegł na dół i chwycił pierwszą z brzegu płytę DVD i znowu wbiegł po schodach do sypialni.
Spojrzał na opakowanie -"Avatar". Nie miał ochoty oglądać niebieskich małpoludów ale nie chciało mu się iść po inną płytę. Wsadził ją do odtwarzacza i położył się koło dziewczyny. Ona położyła się na jego ramieniu a po chwili zasnęła zmęczona wysoką gorączką.
W czasie kiedy Harry po raz dziesiąty oglądał ten sam film a Rose smacznie spałą chłopcy zaparkowali pod wielkim białym domem. W ogrodzie widać było basen z błękitną wodą. Niall zapukał do wielkich, drewnianych drzwi. Usłyszał kroki. Otworzyła niewysoka blondynka o delikatnie kręconych włosach. Ubrana była w szare leginsy i czarną tunikę z napisem "Keep Calm & Kiss me". Na nogach miała zielone Vansy, które wbrew pozorom idealnie pasowały do jej ubioru. Dziewczyna przywitała się z chłopakami i opowiedziała krótko o sobie a Niall przedstawił jaj wszystkich po kolei.
-A więc to jest Liam, Zayn a to Louis.
-Miło was poznać!- uśmiechnęła się blondynka.
-Ciebie też- Louis podszedł do niej i pocałował ją w policzek- Urocza bluzka- Uśmiechnął się do niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz